W ciszy i zaufaniu będzie wasza moc - Iz.30-15
wtorek, 23 stycznia 2018
Jak rozmawiać z osobami 'transgenderowymi'

Być może komuś z was przyda się wypowiedź pastora Johna na temat tego, jak podejść i jak rozmawiać z osobą będącą w pułapce transgenderyzmu.

John Macarthur | 'Jak radzić sobie z osobami transgenderowymi'

„Claire: Moje pytanie dotyczy transgender, mam starsze rodzeństwo, które jest transgender. Moje pytanie brzmi: Jak podjeść do tego biblijnie, konkretnie jakich użyć zaimków w stosunku do tego w ogóle?

Krótko mówiąc, nie istnieje coś takiego jak transgender. Jesteś albo XX lub XY to wszystko.

Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę. To jest ustalone genetycznie, to jest fizjologia, to jest nauka, to jest rzeczywistość. Ta koncepcja, że jesteś czymś innym niż twoja biologia, to jest kulturowa konstrukcja, umyślny atak na Boga.

Twoje rodzeństwo może nie widzieć tego w ten sposób, ale o to w tym wszystkim chodzi. A przede wszystkim tak naprawdę, czytałem artykuł R. C. Sproula właśnie wczoraj, w którym on powiedział, że największą rewolucją w Amerykańskiej historii nie była ani Rewolucja Amerykańska ani rewolucja przemysłowa, ale rewolucja seksualna. Ona stała się najdalej sięgającą i najbardziej szkodliwą ze wszystkich rewolucji, które kiedykolwiek wystąpiły w tym czy w innym kraju.

Problem z uwierzeniem w to, jest taki, że to jest pewien rodzaj osobistego samobójstwa. To jest dosłownie koniec twojego istnienia w sposób jaki Bóg cię stworzył.

Powiedziałem to kilka tygodniu temu osoba, która jest w świecie transgender, jest 19 razy bardziej prawdopodobne, że ona lub on zabije siebie, ponieważ ty całkowicie odcinasz się od realności i od normlanych relacji. To jest koniec twojej tożsamości, koniec twojej zdolności do bycia małżeństwie, które jest w prawdziwym małżeństwem, to jest koniec twojej możliwości do posiadania rodziny, to jest koniec twojej możliwości do połączenia się i bycia częścią społeczeństwa oraz kultury, posiadania przyszłości i przynależności. Jest to rodzaj ekstremalnej izolacji, który nie może być bardziej ekstremalny. Nie możesz stać bardziej ekstremalny niż mówienie 'Nie jestem tym, kim naprawdę jestem', bo to staje się całkowicie niezauważalną osobowością. Ty dosłownie rozłączyłeś siebie z egzystencji. Nie jesteś tym, tym kim jesteś. Jesteś kimś w rodzaju fikcyjnej osoby w swoim własnym umyśle.

Posłuchaj, to będzie się nasilać, ponieważ żyjemy w świecie gdzie ludziom wmawia się, że tworzyć tym kim chcą być. To jest coś co robi internat ludziom. Pozwala stworzyć siebie w sposób w jaki chcesz stworzyć siebie. Możesz mieć dostęp do czegokolwiek istniejącego tam i możesz stworzyć swój świat, swoją własną rzeczywistość i możesz żyć w tym świecie.

Odosobnienie w tym konkretnym aspekcie jest tak bardzo smutne i tragiczne.

Któregoś dnia czytałem, że została przeprowadzona w Australii operacja na 5 latku aby zmienić płeć. Tacy rodzicie powinni być zamknięci, za to, za jak poprowadzili 5-cio latka i doktor, który to zrobił w szpitalu w Australii. To jest rodzaj blizny na całe życie.

Przez bycie tak stanowczym nie uważam, że będziesz pozbawiona miłości, kiedy będziesz to komunikować, ale myślę, że jedyny sposób w jaki możesz to powiedzieć, szczerze, to " Bóg stworzył cię dokładnie tak, jak chce, abyś był. Ty nie tylko walczysz z Bogiem w Jego fizycznym stworzeniu, ale co gorsza, walczysz z Bogiem w Jego suwerenność. Walczysz z Bogiem w Jego duchowej relacji z tobą. To jest wojna z Bogiem. Nie pozwolę Bogu, aby mi mówił kim jestem. Nie pozwolę Bogu, aby definiował mnie. Ja będę moim własnym bogiem i ja zdefiniuję siebie sam - jesteś w Rzymian 1- zdeprawowany umysł. To jest umysł, który nawet nie funkcjonuje.'

Ja mówię to ze stanowczością, więc to rozumiesz.

Myślę, że to musi być traktowane z miłością i współczuciem, bo są dziury w sercu kogoś, kto zmierza w takim kierunku. Istnieje w nim brak bycia kochanym i zaakceptowanym oraz uczucia bycia potrzebnym, chcianym i ważnym.

Tak więc z jednej strony, realność tego kłamstwa i zwiedzenia jest tak niszcząca i tak destrukcyjna, tak izolująca, tak deprawująca, że musi być skonfrontowana. Z drugiej strony ta konfrontacja nie może zaostrzać tego co już istnieje, czym jest poczucie odizolowania w relacjach.

Więc musisz znaleźć tą cienką granicę pomiędzy konfrontowaniem tego błędu, a ochroną tej osoby, a w tym samym czasie zapewnić miłość i potwierdzenie tego, że ta osoba potrzebuje być wszystkim tym, czym Bóg chce, żeby ta osoba była."

piątek, 19 stycznia 2018
"Niech nikt nie będzie prowadzony głosem węża"

"[…] Pod pretekstem, iż jest to słuszne, diabeł skrycie wchodzi do umysłów ludzi i ubóstwia śmiertelną naturę; on kształtuje posągi, które mają ludzkie podobieństwo po to, aby ludzie mogli czcić zmarłych i wprowadzać obrazy dla uwielbienia, popełniając cudzołóstwo z umysłem przeciwko jednemu i jedynemu Bogu. Tak, z pewnością, ciało Marii było święte, lecz ona nie była Bogiem. Tak, istotnie, Dziewica była dziewicą, i czcigodną , ale nie została nam dana po to, by ją uwielbiać […] Słowo, którym jest Bóg, przybrało ciało z Marii, jednak nie po to, aby Dziewica mogła być adorowana , ani też, by on mógł uczynić ją Bogiem. Niechaj Maria będzie poważana, lecz niech Ojciec i Syn i Duch Święty będą czczeni; niech nikt nie czci Marii. […] Niech te rzeczy zostaną wymazane, które zostały błędnie zapisane w sercach tych, którzy zostali zwiedzeni. Niech pożądanie posążków będzie wytępione z ich oczu. Niech stworzenie znów powróci do Mistrza. Niech Ewa i Adam powrócą do oddawania czci samemu Bogu. Niech nikt nie będzie prowadzony głosem węża. […] Chociaż Maria jest święta i ma być poważana, jednakże nie jest przeznaczona by ją czcić. (fragmenty z Panarion 79 – 3.2:4 oraz 3.2:7"

Przytoczone powyżej słowa, nie są autorstwa protestantów, ale Epifaniusza, biskupa Salaminy, świętego Kościoła katolickiego.

W tym przypadku, jego nauka była bardzo konkretna i jak najbardziej oparta na nauczaniu Słowa Bożego.

Występował on za swego życia w sposób zdecydowany przeciwko istniejącej i pojawiającej się herezji w Kościele, a do nich zaliczał czynienie obrazów i figur na kształt człowieka oraz oddawanie im czi. Tak samo zdecydowanie i ostro wypowiadał się przeciwko uwielbianiu i czczeniu Marii, a zalecał, aby każdy wierzący oddawał chwalę i cześć tylko Bogu samemu.

Mimo, że żył między rokiem 315 a 403, już wtedy widział zgubny trend jaki zaczął występować w kościele odnośnie oddawania czci Marii i początku nauki przypisującej jej szczególne miejsca w życiu kościoła oraz atrybutów, które należą tylko do Boga.

Dziś setki lat po śmierci Epifaniusza wiemy, że jego obawy i nawolywanie o czystość uwielbienia były zasadne, gdyż to bałwochwalstwo, któego był już wtedy świadkiem, niestety obecnie ogarnęło i związało Kościół katolicki w sposób druzgocący. Maryja stała się w teologii Kościoła rzymskokatolickiego niemal tak kluczowa jak sam Bóg i wdziera się nawet w dzieło odkupeinia.

A pieśni takie jak choćby te poniższe, tylko utwierdzają niestety to przekonanie i tą prawdę, mimo sprzeciwku wiernych to czyniących, że jest jej tam oddawana cześć, wbrew nakazom Słowa Bożego, aby tego nie czynić!

Matko ja wielbię Cię

„Ref.: Matko, ja wielbię Cię,
Matko, ja kocham Cię,
O Matko spójrz, pobłogosław
Wszystkie dzieci swe.
Matko, ja wielbię Cię,
Matko, ja kocham Cię,
O Matko spójrz, pobłogosław mnie.”

Cześć Maryi

"Cześć Maryi Cześć Maryi, cześć i chwała, Pannie świętej cześć! Śpiewaj, śpiewaj, ziemio cała, hołd jej spiesz się nieść!"

Warto posłuchać tego istotnego, choć wiekowego napomnienia Epifaniusza ‘Niech nikt nie będzie prowadzony głosem węża.’ i nie czcić Maryi, ani żadnego obrazu ani figury, oraz żadnego innego imienia niż Jezus Chrystus, a tylko samego Boga Żywego Jahwe!

Nie bądź prowadzony głosem węża, ale głosem Ducha Świętego, który jest Duchem Prawdy i naucza nas nieomylnej i natchnionej prawdy, płynącej ze Słowa Bożego.

Matka natura nie istnieje!

Matka natura ma wiele wspólnego z kosmitami, ani jedno ani drugie nie istnieje.

Irytuje mnie jak ludzie mówią, że matka natura nam dała to albo tamto, lub matka natura dziś przygotowała nam złą pogodę albo nikt nie wygra z siłą matki natury!

*Warto zwrócić uwagę, że to kolejny wizerunek i kolejne wcielenie kobiety stającej się boginią matką. Znamy to już skąś, prawda?*

Niby nic, ale uważam, że jest to istotne komu chwale oddajemy, za stworzenie tego świata i co wypowiadają nasze usta.

Pogańskie wierzenia od tysięcy lat czcza boginie płodności, urodzaju czy też właśnie matkę naturę, a ich kapłanki w aktach religijnych uprawiają bałwochwalstwo poprzez czary, rytualne tańce czy zaklęcia.

Te zwyczaje i wierzenia pogańskie niestety przeniknęły do ‘świata chrześcijańskiego’ i wymieszały się z wiarą w Boga, Stwórcy nieba i ziemi, dlatego ludzie często nieuważnie, nie zwracając na to uwagę, wspominają matkę naturę, jak tą odpowiedzialną za urodzaj czy pogodę lub wymieniają ja jako źródło naszego pochodzenia i dawczynie życia.

Bądź my ostrożni co wypowiadają nasze usta.

„Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu ani mojej chwały bałwanom.” Ks. Izajasza 42:8

Gdzie jest głoszenie Słowa Bożego?

Wczoraj rozmawiałem z mamą i opowiadała mi o znajomym, który cierpiał od jakiegoś czasu na poważną chorobę, a który zmarł w tym tygodniu. Mówiła mi, że był to pracowity, dbający o dom i rodzinę człowiek, bardzo religijny, chodzący do kościoła, przestrzegający np. postów nakazanych przez Kościół, gorliwie modlący się na różańcu, jednym słowem dobry człowiek.

I to właśnie mnie bardzo dotknęło, bo to oznacza, że ten człowiek na tyle ile potrafił szukał Boga i starał się Mu być posłuszny wedle tego, co nauczył go Kościół katolicki, czyli pełnił dobre uczynki, wykonywał obrzędy religijne, przyjmował sakramenty, modlił się na różańcu, ale niestety to wszystko na nic, jeśli nie miał żywej relacji z Jezusem poprzez nowonarodzenie się z Ducha, wierząc żywej Ewangelii. Szukał zapewne duchowej nadzei ukojenia w jego cierpieniu i bólu, ale czy znalazł?

Tego mu pewnie nikt nigdy nie powiedział, że nasze uczynki, cnoty są jak szata splugawiona przed Bogiem /Izajasz64:6/, i nie możemy sobie zapracować na zbawienie, bo jest ono darem Boga z łaski, które otrzymujemy przez wiarę w Jezusa Chrystusa wierząc żywemu Słowu Bożemu. Słyszał pewnie nie raz na mszy, aby odmawiać różaniec, aby przyjmować sakramenty, ale czy kiedykolwiek słyszał, że jeśli 'nie narodzi się ponownie, nie będzie mógł ujrzeć królestwa Bożego'? Jan3:3

Czy usłyszał, że 'Jeśli kto zachowa słowo Jezusa Chrystusa, śmierci nie zazna na wieki.'? Jana 8:52

Czy zostało mu powiedziane na kazaniu, że 'jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu." List do Rzymian 10:9-10

Czy został wyraźnie pouczony przez księdza, gdzie każdy z nich ma być pasterzem owiec, o tej cudownej i uwalniającej nowinie, że 'łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.' List do Efezjan 2:8-9?

I to jest coś co sprawia, że jestem zły i cały drżę w środku, bo Kościół katolicki ma wszystkie możliwości świata, aby swoim wierny, których jest ponad 1 miliard, głosić prostą, niezmąconą ludzką nauką, Ewangelię, aby przez głupie zwiastowanie Słowa Bożego oni zostali zbawieni! Przecież znają dobrze ten werset: 'przez głupstwo głoszenia słowa zbawiać wierzących.' 1 list do Koryntian 1:21

Ci wierni powinni usłyszeć czystą prawdę płynącą z prostej Ewangelii, a nie słuchać co niedzielę nauki człowieka, która buduje religijnych ludzi, a nie ludzi zbawionych, przemienionych przez moc Ducha Świętego objawiającą się właśnie poprzez głoszenie Słowa Bożego! Zasiadają w ławach kościelnych, ale nawet nie wiedzą jak się swoimi słowami modlić do Boga, bo nie mają z Nim żywej relacji, nie znają Go jako Ojca, ale jako strasznego Boga, do którego dostęp mają tylko wybrani przez Niego kapłani. Taki obraz jest malowany przed nimi - zgroza!

Na dodatek co niedziela albo i częściej, patrzą na krzyż, a tam wciąż wisi przybity do niego martwy Chrystus! A przecież On zmartwychwstał, a 'dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach.' List do Hebrajczyków 1:3b.

Dokonał raz na zawsze dzieła odkupienia, składając raz na zawsze, jedną ofiarę za nasze grzechy, odkupił nas swoją krwią
" On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej," List do Hebrajczyków 10:12

Tego pewnie nigdy nie usłyszał, jak wielu innych, że ofiara już się dokonała i wszyscy, którzy należą do Jezusa są "obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego." 1 list do Koryntian 6:11

W kamiennych budowlach, otoczeni są martwymi figurkami i obrazami, kiedy to Żywy Bóg chce mieć z nimi osobistą relację poprzez swego Syna Jezusa Chrystusa w mocy Ducha Świętego.

Bóg posłał na świat Pocieszyciela, Ducha Prawdy, który pragnie objawiać prawdę, przemieniać ludzkie życie, uwalniać i przede wszystkim zbawiać w żywym Jezusie. Jednak religijny system, gdzie nauka człowieka i obrzędy sakralne są ważniejsza, niż prosta Ewangelia, zagłusza głos Ducha i zabija wolność jaką daje Bóg w Jezusie poprzez wiarę w Jego Słowo. Dlatego właśnie, Pan Bóg będzie sądził tych pasterzy i gniew Jego na nich spadnie, bo oni ’zamykają Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzą ani nie pozwalają wejść tym, którzy wchodzą.' Ew. Mateusza 23:13

Pytanie Jezusa 'Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?' Ew. Mateusza 23:33, jest zasadne w tym przypadku.

I to właśnie wywołuje mój gniew, że ludziom zamyka się dostęp do nieba, poprzez brak głoszenia prawdy prostej Ewangelii. Ci ludzie, jak Pan Rysiek, o którym wspomniałem na początku mego tekstu, w większości umierają w niepewności czy zasłużyli na zbawienie, pewnie też w lęku i strachu czy nie zostaną przez Boga wrzuceni do piekła. Niestety nie są gotowi na spotkanie z Panem, bo zamiast iść za głosem Jezusa Chrystusa płynącym z Jego Słowa, starają się zapracować na zbawienie poprzez przyjmowaniem sakramentów, odmawianie różańca, czy przyjmowaniem eucharystii, bo tak byli nauczani przez lata w Kościele, więc chodzą bezdrożami, myśląc, że idą drogą prowadzącą do nieba!

Zamiast godziny religijnego i martwego obrzędu, wszyscy zgormadzeni na mszy wierni powinni usłyszeć godzinę naucza Słowa Bożego i to każdej niedzieli. Skonfrontowani z czystym przesłaniem żywego Słowa, stanęli by w obliczu prawdy i wtedy albo pokutowaliby ze swoich grzechów i wyznawaliby wiarę w Jezusa, rodzą się na nowo, albo odeszliby zgorszeni do domu. Tak działa prawdziwa Ewangelia.

Ten ponad miliard wiernych jest jak zeschła ziemia, która pragnie wody, czyli Słowa Bożego. Zamiast zaprowadzić ich do źródła wody żywej, Kościół niestety prowadzi ich do swego kraniku, gdzie nigdy nie będą mogli swojego pragnienia zaspokoić, i za to Bóg ich rozliczy!

Dlatego tak bardzo poruszyła mnie tak historia, bo to kolejny człowiek, wierny Kościoła katolickiego, który odszedł z tego świata z dala od prawdy Ewangelii, a zbawienie przecież leży na wyciągnięcie ręki, bo ono jest w środku tej księgi, którą każdej mszy kapłan ma rozłożoną na pulpicie.

Zamiast rozdawać gromnice czy różańce, które nic nie mogą w sprawie zbawienia pomóc, każdy wierny powinien otrzymać Słowo Boże i być przez kapłanów nauczany, ponaglany czy zachęcany do Jego czytania i wyraźnie ostrzeżony, że zbawienie nie jest w Kościele, a tylko i wyłącznie w Jezusie Chrystusie z łaski poprzez osobistą wiarę w Niego, a pewność zbawienia może mieć każdy, kto narodzi się na nowo z Ducha, a później naśladuje Jezusa Chrystusa z całego serca i ze wszystkich swoich sił, zachowując i przestrzegając Jego Słowo, spisane właśnie na kartach Biblii, nie inaczej!

"A takie jest to świadectwo. że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny." 1 List św. Jana 5:11-13

Panie, proszę otwórz oczy na prawdę Twego Słowa wszystkim, którzy jeszcze jej nie poznali, a przeczytają ten tekst, w imieniu Jezusa Chrystusa w mocy Ducha Świętego, na chwałę Twoją Ojcze. Amen.

wtorek, 16 stycznia 2018
Biorą bożka na ramiona i noszą go

 

Są wykonane z różnych materiałów, małe i duże, w różnych kolorach, kształtu i podobizny mężczyzny lub kobiety, jednak najczęściej spotykane są podobizny kobiety.

Stoją nieruchomo zazwyczaj na eksponowanych i przygotowanych miejscach, ładnie udekorowanych i oświetlonych, ale są też mocowane gwoździami do ściany, jednak bywają noszone na ramionach przez wiernych, bo nie mogą chodzić, gdyż nie ma w nich ducha, są martwe.

Budowane są dla nich kościoły i sanktuaria, które stają się miejscami kultu oraz pielgrzymek wiernych szukających u nich ratunku, wsparcia, pośrednictwa oraz cudów.

Oddaje się im cześć i szczególną szacunek, zanosi się do nich modlitwy, obchodzi się specjalne święta na ich cześć, zapala się przed nimi świece, a podobizny kobiety ubiera się w różne drogocenne ozdoby, przyozdabia się je złotem lub drogocennymi kamieniami, z których czyni się też dla nich cenne sukienki, a także dokonuje się ich koronacji.

Klękają i pokłon im oddają nie tylko zwykli wierni, ale i możni tego świata jak królowie, prezydenci czy kapłani.

O kim mowa?

O martwych bałwanach i bożkach, uczynionych ludzką ręką, wytworze ludzkiego umysłu, które nie mogą chodzić, słyszeć i mówić, a u których szuka się wsparcia, zamiast zwracać się do ŻYWEGO BOGA, popełniając w ten sposób duchowe cudzołóstwo - bałwochwalstwo, które jest obrzydliwością w oczach ŻYWEGO BOGA!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 60
Zakładki: