W ciszy i zaufaniu będzie wasza moc - Iz.30-15
środa, 08 lutego 2017
Kto wciąż wisi na krzyżu?

środa, 18 stycznia 2017
Rzucam wyzwanie ateistom...

poniedziałek, 26 grudnia 2016
Jezus nie jest małym bezradnym dzieciątkiem!

12:14, madapitu , moje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 listopada 2016
Czyściec czyli wielkie oszustwo!

 

Zacznę od fragmentu książki "Kobieta jadąca na bestii" Dave Hunt: "Pojęcie czyśćca - fikcyjnego miejsca ostatecznego oczyszczenia - zostało wymyślone przez papieża Grzegorza Wielkiego w 593 roku. Pomysł ten odebrany został z taką niechęcią (jako że był sprzeczny z Pismem Świętym), że doktryna o czyśćcu nie stała się oficjalną doktryną Kościoła katolickiego przez niemal 850 lat. Stało się tak podczas Soboru we Florencji w 1439 roku. Żadna inna doktryna nie zwiększyła w taki sposób władzy Kościoła nad jego wiernymi czy jego przychodów. Groźba czyśćca wisi nad katolikami do dnia dzisiejszego, więc dają oni za każdym razem ofiarę dla Kościoła za jego pomoc w wyprowadzeniu ich z tego miejsca cierpień. Rzym obiecuje, że jeśli ktoś przestrzega jego dekretów ostatecznie zostanie uwolniony z czyśćca i wejdzie do nieba. Jednak Kościół nigdy nie był w stanie określić, ile czasu jakakolwiek osoba musi tam spędzić, ani tego, o ile ten czas się skróci dzięki ofiarowanym przez niego środkom. Powierzenie kwestii swojego uwolnienia z czyśćca Kościołowi, który nie potrafi nawet zdefiniować, ile czasu trzeba spędzić tam za każdy grzech ani o ile każdy rytuał czy akt pokuty zmniejsza cierpienie, jakiego ludzie będą tam doświadczać, jest zupełnym szaleństwem."

 

Czyściec - NIE MA TEGO W BIBLII!

 

Zacznijmy od sprawdzenia tego, co mówi na jego temat i czym jest czyściec według Kościoła Katolickiego.

 

"Czyściec to uwalnianie się po śmierci od wszystkich następstw grzechów, uniemożliwiających doznawanie pełnego szczęścia nieba. Tymi następstwami są wszystkie egocentryczne przywiązania, z powodu których człowiek nie potrafi kochać w sposób doskonały. ...Czyściec bowiem to trwający po śmierci proces wyzwalania się od konsekwencji grzechów, od których człowiek nie uwolnił się za życia ziemskiego...Kościół wierzy, że można pomagać duszom w czyśćcu, i dlatego gorąco zachęca nas do tego. Udzielać im pomocy można przez modlitwę, posty, dobre czyny, a przede wszystkim przez sprawowanie Najświętszej Ofiary i przystępowanie do Komunii św. ...Pomaga się zmarłym także przez zyskiwanie odpustów, które można za nich ofiarować" Teologia.pl

 

Po przeczytaniu tej definicji, właściwie dla każdego chrześcijanina, który zna nauczanie Pismo Świętego jest Game Over! Dlaczego? Ponieważ ta nauka KK jest całkowicie sprzeczna z Biblią oraz przekreśla i poniewiera doskonałą i wystarczającą ofiarę Jezusa Chrystusa, którą złożył na krzyżu dla odpuszczenia naszych WSZYSTKICH grzechów! Ale po kolei.

 

Biblia naucza, że: "Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu." Rzymian 5:8-9

 

Jakże więc nasze modlitwy czy odpusty miałby pomóc zmarłym w czyśćcu, skoro Jezus umarł za nasze grzechy, a człowiek nie może się uwolnić od grzechów inaczej, jak tylko przez przelaną na krzyżu krew Chrystusa? TERAZ jesteśmy usprawiedliwieni od gniewu i zbawieni, nie po śmierci.

 

"Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni."

Ks. Izajasza 53:5-6

 

Jezus wziął na siebie cierpienie za grzechy i występki nasze. On już wycierpiał to co miało spaść na nas, gniew Boga na który wszyscy zasłużyliśmy. Jak więc może ktokolwiek mówić, że jeszcze mamy cierpieć kolejny raz w czyśćcu? To znaczyłoby, że Jego doskonała ofiara jest niedoskonała i niewystarczająca, a przecież On został już ukarany dla naszego zbawienia, nie trzeba tego powtarzać, a my, którzy należymy do Jezusa jesteśmy zbawieni i nie musimy obawiać się czyśćca, bo idziemy do nieba. Co za radosna dobra nowina :)

 

"On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata." 1 List Jana 2:2

 

To Jezus jest ubłaganiem za nasze grzechy, a nie nasze modlitwy, posty, dobre czyny, czy sprawowanie Najświętszej Ofiary i przystępowanie do Komunii św. jak naucza KK!

 

TEGO NIE MA W BIBLII!

 

"On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach." List do Hebrajczyków 1:3

 

Ofiara oczyszczenia za nasze grzechy się dokonała, Jezus już to zrobił. Nic więcej nie trzeba do tego dodawać. Jeśli należysz do Chrytusa, jesteś oczyszczony i żadnen czyściec ci nie groźny.

"Chrystus RAZ JEDEN był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu." Hebrajczyków 9:28

"Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników, wywyższonego ponad niebiosa, takiego, który nie jest obowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił RAZ NA ZAWSZE, ofiarując samego siebie."

List do Hebrajczyków 7:26-27

"A każdy kapłan sprawuje codziennie swoją służbę i składa wiele razy te same ofiary, które nie mogą w ogóle zgładzić grzechów; lecz gdy On złożył RAZ NA ZAWSZE jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej, oczekując teraz, aż nieprzyjaciele jego położeni będą jako podnóżek stóp jego. Albowiem JEDNĄ ofiarą uczynił NA ZAWSZE doskonałymi tych, którzy są uświęceni." List do Hebrajczyków 10:11;14

 

Pan Jezus Chrystus RAZ NA ZAWSZE odkupił nas z grzechów i RAZ NA ZAWSZE uświęcił nas abyśmy byli pojednani z Bogiem i dostąpili życia wiecznego. To się WYKONAŁO na krzyżu, mamy pewność zbawienia, bo zostało nam przebaczone. Po śmierci idziemy na spotkanie Ojca w niebie, bo krew Jezusa obmyła nas z grzechów. Nauka o czyśćcu gdzie ma trwać 'proces wyzwalania się od konsekwencji grzechów' stoi w jawnej sprzeczności z powyższymi fragmentami i jest herezją w kontekście nauki Jezus i całego Pisma, bo według niej ofiara Jezusa jest niewystarczająca! Jeśli coś jest dokonane, to nie może nadal trwać. Gdzie tu mowa o czyśćcu?

 

NIE MA TEGO W BIBLII!

 

"Nie jest On przeto Bogiem umarłych, ale żywych." Łukasz 20:38

 

Sam Bóg nic nie może zrobić dla tych co zmarli. Skoro odrzucasz Syna Bożego tu na ziemi, gdzie możesz uwierzyć i wyznać ustami, że Jezus jest Panem, to po śmierci gdzie wszystkie czynności ciała ustają, nie masz szans już tego zrobić. Jesteś stracony i potępiony, bo odrzuciłeś łakę Bożą.

 

"A był pewien człowiek bogaty, który się przyodziewał w szkarłatne szaty i kosztowne tkaniny i co dzień wystawnie ucztował. Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego wrót owrzodziały. I pragnął nasycić się odpadkami ze stołu bogacza, a tymczasem psy przychodziły i lizały jego rany. I stało się, że umarł żebrak, i zanieśli go aniołowie na łono Abrahamowe; umarł też bogacz i został pochowany. A gdy w krainie umarłych cierpiał męki i podniósł oczy swoje, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. Wtedy zawołał i rzekł: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec palca swego w wodzie i ochłodził mi język, bo męki cierpię w tym płomieniu. Abraham zaś rzekł: Synu, pomnij, że dobro swoje otrzymałeś za swego życia, podobnie jak Łazarz zło; teraz on tutaj doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. I poza tym wszystkim między nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić." Łukasz 16:19-26

 

A gdzie czyściec? Nie ma! Nagrodą jest życie wieczne, a karą piekło i to wszystko. Nie ma stanu pośredniego!

 

" łaską zbawieni jesteście...Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;" Efezjan 2:5,8

"Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz." Rzymian 10:9

 

'Zbawiony jesteś' - to jest ostateczny dowód na to, że czyściec jest fantazją, oszustwem i fałszywą doktryną. To dla nas oznacza, że dla nas jest tylko jeden kierunek NIEBO. Nie ma pośredniego punktu. Jeśli jesteś zbawiony to już nie musisz iść do miejsca oczyszczenia, bo już zostałeś oczyszczony i zbawiony, wszystko dzięki dobremu Panu Jezusowi Chrystusowi.

 

Poza tym nauczanie o czyśćcu dla mnie jest podobna do nauki religii wschodu, które propagują reinkarnację. One mówią, że jak ci się nie uda w tym życiu być odpowiednio dobrym aby być 'zbawionym', to będziesz miał kolejne szans w następnym wcieleniu. Czyściec zostawia podobną furtkę, bo skoro KK naucza, że można pomóc ludziom przez nasze zabiegi, którzy nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, to znaczy, że nauczasz o kolejnej szansie, a takiej nie ma, bo przecież Biblia wyraźnie mówi: 'A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd."

 

Myślę, że przedstawione wyżej fragmenty Pisma Świętego jasno i dobitnie zaprzeczają nauce katolickiej o czyśćcu. Na koniec chciałbym jeszcze poruszyć fragmenty na których KK opiera swoją fałszywą naukę i sprawdzić jak Bereiczycy, czy tak rzeczy się mają jak głosi teologia katolicka.

 

Pierwszy z nich: “jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień." 1 Koryntian 3:15

 

Fragment ten nic nie wspomina o tym jakoby wierzący miał być 'oczyszczony' przez ogień, jak to się dzieje w czyśccu. Tu chodzi o DZIEŁO każdego z nas. Jeśli dzieło spłonie to nie mamy nagrody, jeśli przetrwa próbę ognia jak srebro, to dostaniemy nagrodę.

 

Drugi fragemnt na którym opiera się kościół katolicki: "Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym." Mt 12:31-32

 

Nie ma ma tu mowy o ' możliwości odpuszczenia grzechów poza granicami ziemskiego życia'. Jezus ani słowem tutaj, nie daje żadnych podstaw do podtrzymania nauki o czyśćcu. 'Według słów Chrystusa istnieje zatem możliwość uwolnienia się człowieka w przyszłym życiu od grzechów' - tak mówi teologia KK, ale to jest fałsz. Jezus nas ostrzega, że nie będzie dla nas szansy na zbawienie, jeśli odrzucimy głos Ducha, a tym samym Jego samego, ani za naszego życia, ani jutro, ani w dzień sądu. Ten fragment mówi po prostu, że NIE MA DRUGIEJ SZANSY.

 

Ostatnim faragmentem na który powołuje się KK jest 2 Księga Machabejska -'Do tekstów uczących o możliwości dostąpienia przebaczenia poza granicami ziemskiego życia zalicza się fragment Drugiej Księgi Machabejskiej, mówiący o modlitwie i ofierze Judy za zmarłych.'. Problem polega na tym, że jest to apokryfy / Księga Deuterokanoniczna, która nie należy do kanonu Pisma Świętego. Nowy Testament cytuje setki razy Stary Testament, ale nigdy apokryfy. Tak samo apostołowie czy sam Jezus, nigdy nie powoływali się na te księgi. Dlaczego? Bo istnieją w nich udowodnione błędy i sprzeczności oraz zawierają nauki sprzeczne z naukami Biblii.

 

Podsumowują temat czyśca, po zbadaniu Pisma jak Bereiczycy, możemy stwierdzić, że NIE MA TEGO W BIBLII!

 

"Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący;”

2Kor 6:17;18

 

 

czwartek, 10 listopada 2016
Jezus Chrystus vs Maryja

"Ten cały kult Maryjny, to jest dowód na to, co się dzieje kiedy odrzucimy Pismo oraz Jego ewangelię i szukamy gdzie indziej zbawienia niż w niepowtarzalnej ofierze Jezusa. Główny sprzeciw wobec Maryjnych doktryn jest to: ta tradycja człowieka, która nie jest potwierdzona w Piśmie ani przez Ducha Świętego, tworzy wielką równowagę między bezgrzesznym Synem Bożym, a błogosławionym lecz odkupionym stworzeniem Maryją. Pomyśl o tym, Rzym zrównał Maryję z Jezusem w następujący sposób /patrz tabelka/ - tak głęboko została zniekształcona unikalność Jezusa Chrystusa w dzisiejszym katolicyzmie." James White

Jezus vs Maryja

wtorek, 04 października 2016
...czarnego poniedziałku ani czarnego protestu...

cz

 

środa, 21 września 2016
Przerażające szczegóły ukrzyżowania Jezusa


gwo

" 'Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą. Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę. Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowani. Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują, my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo, natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą. Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie.' 

1 list do Koryntian 1:18-25

Poprosić poganina aby uwierzył w Zbawiciela, który został ukrzyżowany było absolutną głupotą w czasach apostoła Pawła. Ukrzyżowanie zostało uznane za tak nieprzyzwoite, że nikt nie mówił o tym. Jeśli krewny został ukrzyżowany za swoje zbrodnie, byłoby wstydem dla ciebie aby o tym wspominać. Ukrzyżowany Zbawiciel to było niespotykane! To było głupotą zgodnie z "mądrością" pogan i zgorszeniem dla Żydów, którzy szukali Królewskiego Mesjasza, a nie ukrzyżowanego zwykłego człowieka z ludu.

ukrzyzowanie

Śmierć na krzyżu została zaprojektowana dla maksymalnego bólu z minimalną utratą krwi, rozszerzając w ten sposób ból i cierpienie na wiele dni. Ukrzyżowanie było w każdym znaczeniu tego słowa, ekstremalnie bolsene - agonalne (łac excruciatus - nie do zniesienia bolesne). W celu zrozumienia obscenicznośći i wstydu ukrzyżowania oraz poznać głębię miłości naszego Zbawiciela, musimy zrozumieć okropności, którym nasz Zbawiciel dobrowolnie się poddał.

 BICZOWANIE

Przygotowania do biczowania Jezusa przeprowadzono wedle rozkazów Cezara. Więzień był pozbawiony odzieży, a Jego ręce przywiązane do słupa nad jego głową. Rzymski legionista wychodził do przodu z biczem w ręku. Był to krótki bicz składający się z kilku ciężkich rzemieni, z których każdy był zakończony dwiema małymi kulkami ołowiu. Ciężki bicz smagał wielokrotnie z pełną siłą Jezusa ramiona, plecy i nogi. Początkowo obciążone rzemienie przecinały tylko skórę. Potem kiedy biczowanie było kontynuowane, rozcinały głębiej do tkanek podskórnych, produkując pierwsze sączenie się krwi z naczyń włosowatych i żył skóry, aż wreszcie doprowadzały do tryskającego krwawienia z naczyń tętniczych w mięśniach bazowych.

biczowanie

Małe kulki z ołowiu na początku powodują duże głębokie siniaki, które są wywołane przez kolejne ciosy. W rezultacie skóra na plecach wisiała na długich paskach, a cała powierzchnia była nierozpoznawalną masą rozdartej, krwawiącej tkanki. Kiedy setnik odpowiedzialny za więznia określał jego stan jako był bliski śmierci, wtedy bicie zostało ostatecznie zatrzymane.

 UPOKORZENIE

Pół omdlały Jezus był następnie rozwiązany z więzów i mógł paść na kamienny bruk, mokry od jego własnej krwi. Rzymscy żołnierze mieli ubaw z prowincjonalnego Żyda twierdzącego, że jest królem. Rzucili szatę na jego ramiona i włożyli kij w jego rękę jako berło. Nadal potrzebowali korony, aby ich parodia była kompletna.

korona

Małe giętkie gałęzie pokryte długimi cierniami - powszechnie używane do rozpalania ognia w piecykach na węgiel drzewny w podwórzu - zostały uplecione na kształt prowizorycznej korony. Korona została wciśnięta na jego głowę i znowu następowało obfite krwawienie ponieważ ciernie przebijały silnie ukrwioną tkankę. Po wydrwieniu i biciu Go w twarz, żołnierze wzięli kij z jego ręki i uderzali nim po Jego głowie, powodując głębsze wbijanie się cierni w Jezusa czaszkę. Wreszcie zmęczeni swoim sadystycznym sportem zdarli szatę z jego pleców. Płaszcz już zdążył przylgnąć do zakrzepów krwi i surowicy z ran, więc jego oderwanie - tak samo jak w przypadku nieostrożnego ściągnięcia opatrunków chirurgicznych - spowodowało rozdzierający ból. Rany znowu zaczęły krwawić.

Jezus__korona

Jezus nie pił od poprzedniej nocy, więc kombinacja bicia, korony cierniowej oraz biczowania były źródłem nieodwracalnego procesu ciężkiego odwodnienia i niewydolność krążeniowo-oddechowej. Wszystko to zostało zrobione tak, jak zapowiadały proroctwa, które się wtedy właśnie wypełniły: 

 "(17) Oto psy otoczyły mnie, Osaczyła mnie gromada złośników, Przebodli ręce i nogi moje."

Psalm 22:17

"(6) Mój grzbiet nadstawiałem tym, którzy biją, a moje policzki tym, którzy mi wyrywają brodę; mojej twarzy nie zasłaniałem przed obelgami i pluciem. "

Izajasz 50:6

"(14) Jak wielu się przeraziło na jego widok - tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich, "

Izajasz 52:14

"(4) Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. (5) Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni."

Izajasz 53:4-5

 OTO CZŁOWIEK! KORONA CIERNIOWA I SZATA.

 Znaczeniem szkarłatnej szaty i korony z cierni jest podkreślenie tego, że Jezus bierze grzechy tego świata na swoje ciało. Biblia opisuje grzech  jako kolor szkarłatu, a ciernie pojawiały się pierwsze po jesieni jako oznaka przekleństwa. W związku z tym, te przedmioty, które nosił są symbolami, aby pokazać, że Jezus wziął na siebie grzechy (i to przekleństwo) świata na siebie.

 "A do Adama rzekł: Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem, mówiąc: Nie wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego! Ciernie i osty rodzić ci będzie i żywić się będziesz zielem polnym."

Ks. Rodzaju 3:17-18

 "Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. "

Ks. Izajasza 1:18

 UKRZYŻOWANIE

Ukrzyżowanie zostało wynalezione przez Persów około 300-400 roku przed naszą erą. Zostało "udoskonalone" przez Rzymian w I wieku p.n.e. Jest to prawdopodobnie najbardziej bolesna śmierć kiedykolwiek wynaleziona przez człowieka, określona mianem "nie do zniesienia". Została ona zarezerwowana przede wszystkim dla najbardziej okrutnych przestępców, jak również dla podbitych wrogów.

KRZY

Ofiary ukrzyżowania były zazwyczaj rozbierane do naga, a ich ubrania podzielone między rzymskich strażników. W przypadku Jezusa stało się to w ramach wypełnienia Psalmu 22:18 "Mogę policzyć wszystkie kości moje... Oni przyglądają się, sycą się mym widokiem."

Zwyczajem było, że skazaniec niósł swój krzyż ze stanowiska chłosty na miejscu ukrzyżowania poza murami miasta. Był najczęściej nagi, chyba że zostało to zabronione przez lokalne zwyczaje. Ponieważ masa całego krzyża wynosiła prawdopodobnie ponad 136 kg, tylko poprzeczna belka była noszona. Ciężka pozioma belka składowa krzyża (o wadze od 34 to 57 kg) została umieszczona na karku ofiary i wyważona wzdłuż obu ramionach. Zazwyczaj rozpostarte ramiona były przywiązane do tej poprzecznej belki. Procesja skazanego Chrystusa, dwóch złodziei oraz plutonu egzekucyjnego rzymskich żołnierzy kierowanych przez setnika, rozpoczęła powolną wędrówkę wzdłuż trasy, którą znamy dzisiaj jako Via Dolorosa.

Pomimo wysiłków Jezusa aby chodzić wyprostowanym, waga ciężkiej drewnianej belki wraz z szokiem wywołanym obfitą utratą krwi, to zbyt dużo do uniesienia. Potknął się i upadł. Nieobrobiona drewniana belka wżynała się w rozszarpaną skórę i mięśnie ramion.

belka

Próbował wstać, ale mięśnie człowieka zostały zmuszone do wysiłku poza ich wytrzymałość. Setnik pragnąc kontynuować proces ukrzyżowania, wybrał rosłego gapia z Afryki Północnej, Szymona z Cyreny aby ten dalej niósł krzyż. Jezus szedł za nim, nadal krwawił i pocił się z zimna, lepił się nieprzyjemnie od potu wywołanego szokiem. Wędrówka przez prawie 600 metrów od twierdzy Antonia na Golgotę wreszcie została zakończona.

Poza murami miasta były na stałe umieszczone ciężkie pionowe drewniane słupy, na których poprzeczne belki mogły być umieszczone. Na miejscu egzekucji zgodnie z prawem, ofiara otrzymała gorzki napój wino - zmieszane z mirrą (żółć), jako łagodny środek przeciwbólowy. Choć Jezus był poważnie odwodniony z powodu utraty krwi i płynów, nie chciał tego napoju wypić. Postanowił zmierzyć się ze śmiercią, będąc w pełni świadomy, mógł kontrolować swoje zmysły. Edersheim pisze:

"To była żydowska praktyka miłosierdzia, aby dać skazańcom prowadzonym na egzekucje łyk mocnego wina zmieszanego z mirrą, tak aby zagłuszyć świadomość" (Mass Sem 2,9;. Mid R. 10). Łyk tego napoju zaproponowano Jezusowi, gdy znalazł się na Golgocie. Ale po jego skosztowaniu...nie chciał tego pić...Chciał poddać się temu w pełni i wyjść na spotkanie śmierci... (P.880).

Jezus nie chciał tego napoju. Przestępca zostaje wtedy rzucony na ziemię na plecy z rękami wyciągniętymi wzdłuż poziomej belki. Ręce mogły być przybite lub przywiązane do poprzeczki, ale przybijanie podobno było preferowane przez Rzymian. Pozostałości archeologiczne ukrzyżowanego ciała, znalezione w ossuarium niedaleko Jerozolimy i pochodzącym z czasów Chrystusa, wskazują, że gwoździe były zwężanymi żelaznymi kolcami około 5 do 7 cali (13 do 18 cm) zakończonymi w górnej ich części poprzecznym kwadratowym łbem 3/8 cala (1 cm).

gwozdzie

Ponadto, znaleziska z grobowca i Całun Turyński udokumentowały, że gwoździe powszechnie przechodziły raczej przez nadgarstki niż przez dłoń.

przybijanie_rak1

Po tym jak oba ramiona zostały przymocowane do poziomej belki, ofiara razem z belką były podnoszene na pasach. Na niskim krzyżu, czterech żołnierzy mogło to osiągnąć stosunkowo łatwo. Jednak na wysokim krzyżu, żołnierze stosowali zarówno drewniane widły jak i drabinki.

Następnie stopy były mocowane do krzyża za pomocą gwoździ lub lin. Znaleziska z grobowca i Całun Turyński sugerują, że przybijanie do krzyża gwoździami było preferowaną praktyką przez Rzymian. Chociaż nogi mogły być przymocowane do boków słupa lub drewnianego podnóżka, zwykle przybijane były wprost do przodu trzonu krzyża. Aby to osiągnąć, zgięcie kolan mogło być bardzo widoczne i wygięte nogi były obracane w kierunku poprzecznym. Lewa stopa była przyciśnięta do prawej nogi. Obie stopy były naciągnięte palcami w dół, gwóźdź przechodził przez łuk podbicia obydwu stóp, pozostawiając kolana umiarkowanie zgięte. Ofiara była teraz ukrzyżowana.

przybijanie_stop

Gdy przybijanie zostało zakończone, titulus - czyli drewniana tabliczka - mocowana była do krzyża gwoździami lub cienkimi elastycznymi sznurkami, tuż nad głową ofiary. Żołnierze i tłum ludzi tam zgromadzony często drażnił i szydzili ze skazańca, a żołnierze zwyczajowo podzielili między siebie Jego szaty.

Do tego całego strasznego cierpienia dochodził kolejny horror, owady siadały na ofiarach lub zagnieżdżały się w otwartych ranach oczu, uszu, nosa umierającej i bezradnej ofiary, a ptaki drapieżne rozrywały ciało w tych miejscach. Poza tym, było w zwyczaju pozostawianie ciała na krzyżu, aby zostało one pożarte przez drapieżne zwierzęta. Jednakże zgodnie z prawem rzymskim, rodzina skazanego mogła zabrać ciało do pochówku po uzyskaniu zgody od rzymskiego sędziego.

Ponieważ nikt nie miał przetrwać ukrzyżowania, ciało nie było wydawane rodzinie dopóki żołnierze nie upewnili się, że ofiara nie żyje. Według zwyczaju, jeden z rzymskich strażników mógł przebić ciało mieczem lub lancą.

dzida

Tradycyjnie była to włócznia, którą przebijano serce przez prawą stronę klatki piersiowej - śmiertelną ranę zapewne nauczono i umiało zadawać większość żołnierzy rzymskich. Całun Turyński dokumentuje tę formę zranienia. Co więcej, średnia włócznia piechoty, która była długa na 1,5/1,8 metra, mogła z łatwością dotrzeć do klatki piersiowej człowieka ukrzyżowanego na zazwyczaj niskim krzyżu."

 NA KRZYŻU 

Gdy Jezus powoli opadły w dół z większą wagą na gwoździe wbite w nadgarstki, przerażliwy, ognisty ból strzelał wzdłuż palców aż do ramion aby eksplodować w mózgu. Gwoździe w nadgarstkach wywierały nacisk na nerw pośrodkowy - duże pnie nerwowe, które przechodzą w połowie nadgarstka i ręki.

nerwy

Gdy odpychał się w górę, aby uniknąć tej przedłużającej się męki, kładł cały jego ciężar na gwoździu, który przechodził przez jego stopy. Znowu była to okropna agonia ponieważ gwóźdź rozrywał nerwy pomiędzy kośćmi śródstopia Jego stóp.

W tym momencie nastąpiło kolejne zjawisko. Ramiona dopadało zmęczenie i wielkie fale skurczów ogarniały mięśnie, wiążąc je w głęboki nieustępliwy, pulsujący ból. Z tymi skurczami przychodziła niezdolność do pchania siebie w górę. Wisząc na ramionach mięśnie piersiowe - duże mięśnie klatki piersiowej były sparaliżowane i mięśnie międzyżebrowe - małe mięśnie między żebrami - nie byli w stanie funkcjonować. Powietrze mogło być wciągane do płuc, ale nie mogło być wydychane. Jezus walczył, aby wznieść się w celu wzięcia jeszcze jednego choćby krótkiego oddechu. Wreszcie, stężenia dwutlenku węgla wzrosło w płucach i w krwiobiegu, a skurcze częściowo ustały.

 SIŁY CIEMNOŚCI

photo14340774719184ea96e6e45d5

Kiedy był na krzyżu, ciemności okryły ziemię (od południa do godziny 15.00). Jezus w Ewangelii Łukasza 22:53 łączy tych, którzy Go aresztowali z mocami ciemności. Gdzie są siły zła gdy Jezus wisi na krzyżu? Poniższe wersety z Psalmu 22 wydają się być nie na miejscu kiedy czytasz je po raz pierwszy. Wydaje się, że nie ma wzmianki o "bykach" i "lwach" wokół krzyża, jednak wersety te mają głębsze znaczenie. Bashan był to obszar na wschód od rzeki Jordan, który był znany ze swojej płodności. Bydło hodowane tam rosło do ogromnych rozmiarów. Ludzie w tamtym rejonie czcili demony duchów (związane z Baalem) bydła.1 Piotra 5: 8 opisuje Szatana jako "chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć". Wersety te sugerują duchową aktywność szatana i jego demonów świętujących mękę Jezusa na krzyżu.

"(12) Nie oddalaj się ode mnie, bo niedola bliska, Bo nie ma nikogo, kto by pomógł! (13) Otoczyło mnie mnóstwo cielców, Obległy mnie byki Baszanu..."

Ks. Psalmów 22:12-13

 ASPEKTY MEDYCZNE UKRZYŻOWANIA

 Po zmuszeniu do niesienia krzyża na miejsce ukrzyżowania, ofiara zostaje umieszczony na plecach, ręce rozciągnięte i przybite do poziomej belki. Gwoździe, które były na ogół około 13-18 cm długości, zostały umieszczone między kośćmi przedramienia (promienia i łokciowej) oraz małymi koścmi rąk (kości nadgarstka).

Umieszczenie w tym miejscu gwoździa miało kilka konsekwencji. Po pierwsze, sprawiało, że ofiara rzeczywiście wisiała tam aż do momentu śmierci. Po drugie, gwóźdź umieszczony w tym miejscu mógł zerwać największy nerw w ręce zwany nerwem pośrodkowym.

Zerwanie tego nerwu jest medyczną katastrofą. Oprócz silnego palącego bólu, zniszczenie tego nerwu powoduje trwałe paraliż ręki. Dzięki przybiciu ofiary w tym miejscu nadgarstka, sprawiało się, że krwawienie było minimalne oraz  żadna kość nie został złamana! Zatem pisma zostały wypełnione:

 "/Pan/ Strzeże wszystkich kości jego, Żadna z nich się nie złamie."

Psalm 34:20

Umieszczenie stóp jest prawdopodobnie najbardziej istotnym elementem mechanizmu ukrzyżowania. Najpierw kolana były zginane pod kontem około 45 stopni, a stopy zgięte zostawały w dół o dodatkowe 45 stopni aż były równoległe do słupa pionowego krzyża. Żelazny gwóźdź długi na 13-18 cm był wbijany przez stopy między kościami śródstopia. W tym położeniu gwoźdź nie zrywał tętnicy grzbietowej stopy, a powstałe krwawienie nie było wystarczającym do spowodowania śmierci.

Biczowanie poprzedzające ukrzyżowanie było stosowane w celu osłabienia skazańca, a jeśli utrata krwi była znaczna to do wytworzenia hipotensji ortostatycznej /obniżenie ciśnienia tętniczego/ a nawet wstrząsu hipowolemicznego /nagły kliniczny stan zagrożenia życia, w którym na skutek dysproporcji między zapotrzebowaniem a dostarczeniem odpowiedniej ilości tlenu i substancji odżywczych do komórek organizmu dochodzi do upośledzenia funkcji i niewydolności wielu narządów. Może mieć różne przyczyny, jednak przebieg w większości przypadków jest podobny i ma podobne skutki – może prowadzić do utraty przytomności, niewydolności wielonarządowej, a nawet zgonu./ Gdy ofiara została rzucona na ziemię na plecy w ramach przygotowań do unieruchomienia rąk, Jego rany powstałe w wyniku biczowania najprawdopodobniej ponownie były przez to rozrywane i zanieczyszczane brudem. Ponadto, z każdym oddechem bolesne rany biczowania ocierały się o szorstkie drewno krzyża. W rezultacie utrata krwi z pleców prawdopodobnie trwała przez cały proces ukrzyżowania.

Z rozportatymi ramionami, ale nie napiętymi, nadgarstki zostawały przybite do poziomej belki. Wykazano, że więzadła i kości nadgarstka mogły wytrzymać wagę ciała zwisającego na nich, w przeciwieństwie do dłoni. W związku z tym żelazne kolce prawdopodobnie były wbijane pomiędzy kości promieniowe i nadgarstkowe lub pomiędzy dwoma rzędami kości nadgarstkowych - co było bliższe lub przez silne pasma troczka zginaczy nadgarstka i wiązadła śródręcza. Choć gwóźdź w każdym z tych miejsc w nadgarstku może przechodzić między elementami kostnymi, a tym samym nie wytwarzając żadnych złamań, prawdopodobieństwo bolesnej kontuzji okostnej wydaje się być duże. Ponadto, wbijany gwóźdź mógł zmiażdżyć lub zerwać raczej duży nerw pośrodkowy. Stymulowanych nerw wytwarzał potworny ból w obu ramionach. Chociaż zerwany nerw pośrodkowy mógł spowodować częściowy paraliż ręki, niedokrwienie przykurczów i przebijanie różnych więzadeł przez żelazny kolec mógł wytworzyć uchwyt jak szpon.

Najczęściej stopy były przymocowane do przedniej części belki za pomocą żelaza kolec przechodzącego przez pierwszą lub drugą przestrzeń międzyśródstopia, aż do stawu stępowowego. Prawdopodobne jest, że głęboka nerwu strzałkowego i gałęzie środkowych i bocznych nerwów podeszwowych, zostały zranione przez gwoździe. Chociaż biczowanie mogły doprowadzić do znacznej utraty krwi, ukrzyżowanie samo w sobie było procedurą stosunkowo bezkrwawą, ponieważ nie ma większych tętnic - być może poza głębokim łukiem podeszwowym - które przechodzą przez miejsca przybicia do krzyża.

Głównym skutkiem ukrzyżowania, poza agonalnym i ekstremalnym bólem, było wyraźne zakłócenie normalnego oddychania, zwłaszcza wydechu. Masa ciała ciągnięta w dół na wyciągniętych ramion i barkach, powodowała tendencję do ustalenia międzyżebrowych mięśni w stanie inhalacji i tym samym utrudniając bierny wydech. W związku z powyższym, wydech był głównie przeponowy, a oddech stał się płytki. Jest prawdopodobne, że ta forma oddychania nie wystarczała, co powodowało wystąpienie w krótkim czasie hiperkapni /nadmiar dwutlenku węgla w organizmie/. Początek skurczu mięśni lub skurczu tężcowego - ze względu na zmęczenie i hiperkapnie - utrudniał oddychanie jeszcze bardziej.

oddychanie_podczas_ukrzyzowania

Powstała pozycja na krzyżu konfiguruje przerażającą sekwencję zdarzeń, które prowadzą do powolnej, bolesnej śmierci. Będąc przygwożdżonym do krzyża, ofiara teraz znajduje się w pozycji niemożliwej do utrzymania.

Z kolanami zgiętymi pod kątem 45 stopni, ofiara musi dźwigać ciężar ciała mięśniami ud. Jednakże jest to prawie niemożliwe - spróbuj stanąć z kolana zgiętymi pod kątem 45 stopni przez 5 minut. Kiedy siła nóg wyczerpuje się, ciężar ciała musi być teraz ponoszony przez ramiona i barki. Powoduje to w ciągu kilku minut po przybiciu do krzyża zwichnięcie ramion. Minuty później dzieje się to samo z łokciami i nadgarstkami. Wynikiem tych przemieszczeń, są ramiona dłuższe o 15-23 cm niż normalnie.

Ze zwichniętymi ramionami znaczny ciężar ciała przenosi się do klatki piersiowej powodując podniesienie jej do stanu ciągłej inhalacji. W związku z tym w celu zrobienia wydechu ofiara musi napierać na swe nogi aby umożliwić zrelaksowanie się mięśniom żebrowym. Problem polega na tym, że ofiara nie może naciskać bardzo długo, bo nogi są bardzo zmęczone. W miarę upływu czasu, gdy ofiara jest coraz mniej zdolna dźwigać ciężar ciała na nogach, następuje dalsze przemieszczenie się ramion i dalsze podnoszenie się ściany klatki piersiowej co sprawia, że oddychanie staje się coraz trudniejsze.

"Rozlałem się jak woda i rozłączyły się wszystkie kości moje. Serce moje stało się jak wosk, Roztopiło się we wnętrzu moim."

Psalm 22:15

Wynikiem tego procesu jest seria fizjologicznych następstw katastrofalnych w swoich skutkach. Ponieważ ofiara nie może utrzymać odpowiedniej wentylacji płuc, poziom tlenu we krwi zaczyna się zmniejszać, a poziom dwutlenku węgla we krwi (CO2) zaczyna rosnąć. Proces ten tworzy błędne koło - rosnące zapotrzebowanie tlenu, które nie może być spełnione, a następnie coraz większą częstotliwość akcji serca. Rosnący poziom CO2 pobudza serce do szybszego bicia, w celu zwiększenia dostarczania tlenu i usuwania CO2. Ze względu na płytki oddech, płuca ofiary zaczynają się zwijać w małych obszarach, powodując niedotlenienie i hiperkapnie.

Kwasica oddechowa /rodzaj kwasicy, która rozwija się w następstwie upośledzonego wydalanie dwutlenku węgla przez płuca, co powoduje wzrost stężenia kwasu węglowego w płynie międzykomórkowym i obniżenie PH krwi./ przy braku kompensacji ze strony nerek - z powodu utraty krwi przez liczne bicie - powodowała zwiększenie obciążenia dla serca, który bije szybciej aby wyrównać straty. Po kilku godzinach serce zaczyna słabnąc, płuca zapadają się i wypełniają się płynem, co dodatkowo zmniejsza ilość dostarczanego tlenu do tkanek. Utrata krwi i hiperwentylacji powodują poważne odwodnienie. Przez okres kilku godzin kombinacja zapadania się płuc, niewydolnego serca, odwodnienia i niemożności uzyskania odpowiedniej ilości tlenu dla tkanek spowoduje w końcu śmierci ofiary. Ofiara w rezultacie nie może prawidłowo oddychać i powoli dusi się na śmierć. W przypadku silnego stresu sercowego, takich jak ukrzyżowanie, serce ofiar może nawet wybuchnąć. Proces ten nazywany jest "Pęknięciem serca."

Rzeczywista przyczyna śmierci przez ukrzyżowanie była wieloczynnikowa i nieco zróżnicowana w każdym przypadku, ale dwiema najbardziej znaczącymi przyczynami najprawdopodobniej były hipowolemiczny szok /nagły kliniczny stan zagrożenia życia, w którym na skutek dysproporcji między zapotrzebowaniem a dostarczeniem odpowiedniej ilości tlenu i substancji odżywczych do komórek organizmu dochodzi do upośledzenia funkcji i niewydolności wielu narządów/ i wyczerpanie powiązane z uduszeniem się. Inne możliwe czynniki przyczyniające się do śmierci to odwodnienie, zaburzenia rytmu wywołane stresem i zastoinowa niewydolność serca z szybkim nagromadzeniem osierdzia i możliwe wystąpienie płynów w jamie opłucnej. Crucifracture (łamanie goleni, aby ukrzyżowany nie mógł się podnosić do góry w celu łatwiejszego oddychania) jeśli zostały wykonane, prowadziły do śmierci w ciągu kilku minut z powodu gwałtownego uduszenia.

 JEGO OSTATNIE SŁOWA

Spazmatycznie, Jezus był w stanie pchnąć siebie w górę aby zrobić wydech i wdech po życiodajny tlen. To było bez wątpienia w tych momentach, w których wypowiedział siedem krótkich zdań, które są zapisane. 

Cierpiał godzinami doznając nieograniczonego bólu, cykli skręcania rozdzierających stawy skurczy, przerywanym częściowym uduszeniem i  piekącym bólem, kiedy tkanka zostawała rozerwana na Jego poszarpanych plecach przez ruch w górę i w dół na szorstkich, nieobrobionych belkach drewnianego krzyża. Potem zaczęła się jeszcze jedna agonia, głęboki miażdżący ból w klatce piersiowej, kiedy osierdzie - worek otaczający serce - powoli wypełniał się surowicą i zaczął ściskać serce.

 Proroctwo z Psalmu 22:15 wypełniło się: "Rozlałem się jak woda i rozłączyły się wszystkie kości moje. Serce moje stało się jak wosk, Roztopiło się we wnętrzu moim." 

Koniec zbliżał się szybko. Utrata płynów tkankowych osiągnęła poziom krytyczny; sprężone serce zmagało się z pompowaniem ciężkiej, gęstej, wolno płynącej krwi do tkanek, a umęczone płuca szaleńczo starały się wdychać małe łyki powietrza. Tkanki wyraźnie odwodnione, wysłały powódź bodźców do mózgu. Jezus dyszac wydał piąty okrzyk: "Pragnę". I znów czytamy w proroczym psalmie: "Siła moja wyschła jak skorupa, A język mój przylgnął do podniebienia mego i położyłeś mnie w prochu śmierci." (Psalm 22:16).

Jezusowi zaproponowano drugi napój, który przyjął, 'pocsa' - kwaśne wino, które było popularne w tamtym czasie. Jezus przyjął ten napój ze względu na dwa ważne rzeczy. Podanu go Mu na "łodydze hyzopu". Pamiętajmy, że te wydarzenia miały miejsce na Święto Paschy. Podczas tego święta, hyzop został użyty, do pomazania krwią baranka paschalnego, drewnianych odrzwi Żydów. To jest ciekawe, bo koniec tej łodygi hyzopu wskazał na krew doskonałego Baranka, który został przybity do drewnianego krzyża dla zbawienia całej ludzkości.

Ponadto, ocet winny jest produktem fermentacji, który jest wykonany z soku winogronowego i drożdży. Słowo to znaczy  dosłownie "to co jest skwaśniałe" i jest związane z określeniem hebrajskim "co jest na zakwasie". (Holmans) drożdże lub zakwas, to biblijny symbol grzechu. Kiedy Jezus wziął ten napój, (tj. napój, który jest "na zakwasie") stało się to zatem symblem Chrystusa biorącego grzechy świata na swoje ciało.

Po tym ostatnim napoju, jego ciało było już w obliczu śmierci, a On czuł jej chłód wkradający się poprzez Jego tkanki. Ta świadomość przyniosła Jego szóste słowo, może trochę więcej niż udręczony szept: "Wykonało się". Jego misja pokutna została zakończona. Wreszcie mógł pozwolić swojemu ciało umrzeć. W ostatnim przypływie siły, jeszcze raz nacisnął rodartymi stopami na gwoździe, wyprostował nogi, wziął głębszy oddech i wydobył Jego siódmy i ostatni krzyk: "Ojcze, w  ręce Twoje polecam ducha mojego."

Wykonao_si

Choć ukrzyżowanie jest straszne dla naszych zmysłów, nigdy nie zrozumiemy duchowej agonii piekła, którego Jezus doświadczył dla nas na krzyżu. Nie ma takiego wyświetlacza graficznego, który mógłby uświadomić naszym zmysłom gniew Boży wylany na Jezusa Chrystusa. On wypił Boży gniew skierowany przeciw naszym grzechom! Gniew, który był przeznaczony dla nas i doświadczony w wieczności piekła, Jezus doświadczył w jednej chwili. Bóg doświadczył piekła dla ciebie i dla mnie! To jest miłość, która nie może być zdefiniowana, tylko doświadczona!

Czy znasz Jego miłości? Czy On zmienił twoje życie?"

 

* Przetłumaczone za zgodą autora orginalnego tekstu 'The Crucifixion of Jesus in Excruciating Detail' ze strony mudpreacher.org

// - Wikipedia

sobota, 20 sierpnia 2016
Musisz komuś służyć...

Dziś każdy komuś służy, nie ma pojedynczego człowieka na tej ziemi, który by komuś nie służył. Ludzie wierzący służą Panu Bogu, inni pieniądzom, ciału, fałszywym bogom, nauce czy też żywiołom tego świata.
Na końcu dni od tego komu służyłeś dostaniesz nagrodę i tu są tylko dwie opcje: życie lub śmierć... Sam zdecyduj co warto wybrać...

"Oddajcie tedy Panu zbożną cześć i służcie mu szczerze i wiernie... A jeśliby się wam wydawało, że źle jest służyć Panu, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć..."

Ks. Jozuego 24:14-15


piątek, 22 lipca 2016
Jezusa nie ma już na krzyżu ...

krzyż

 

 

To być może jest trywialna rzecz w kontekście fundamentalnych spraw naszej wiary w Pana Boga, ale czy zastanawiało was kiedyś, dlaczego w Kościele rzymsko-katolickim na krzyżu nadal wisi 'Jezus', a raczej figurka przedstawiająca człowieka? Jezus Chrystus wisiał na krzyżu, ale 2 tysiące lat temu, kiedy jednak wszystko się wykonało i ofiara za nasze grzechy została RAZ NA ZAWSZE dokonana, umarł, a wtedy jego ciało zostało zabrana i złożone w grobie, a trzeciego dnia ZMARTWYCHWSTAŁ! To oznacza, że już od 2 tysięcy lat nie ma Go na krzyżu, bo On żyje! Prześledźmy dla pewności Słowo Boże.

"(30) A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha. (31) Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby więc ciała nie pozostawały przez sabat na krzyżu, albowiem dzień tego sabatu był uroczysty, Żydzi prosili Piłata, aby im połamano golenie i zdjęto je.(...) A potem prosił Piłata Józef z Arymatii, który był potajemnie uczniem Jezusa, z bojaźni przed Żydami, aby mógł zdjąć ciało Jezusa; i pozwolił Piłat. Poszedł więc i zdjął ciało jego. (39)Przyszedł też Nikodem, ten, który poprzednio przybył w nocy do Jezusa, niosąc około stu funtów mieszaniny i mirry i aloesu. (40) Wzięli tedy ciało Jezusa i zawinęli je w prześcieradła z wonnościami, jak Żydzi mają zwyczaj chować umarłych. (41) A na miejscu, gdzie go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grobowiec, w którym jeszcze nikt nie był złożony. (42) Tam więc, z powodu żydowskiego dnia Przygotowania, że blisko był grób, położyli Jezusa. (...)(1) A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, przyszła Maria Magdalena do grobu i ujrzała kamień odwalony od grobu. (2) Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego miłował Jezus, i rzekła do nich: Wzięli Pana z grobu i nie wiemy, gdzie go położyli. (3) Wyszedł tedy Piotr i ów drugi uczeń, i szli do grobu. (4) A biegli obaj razem; ale ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i pierwszy przyszedł do grobu, (5) a nachyliwszy się, ujrzał leżące prześcieradła; jednak nie wszedł. (6) Przyszedł także i Szymon Piotr, który szedł za nim, i wszedł do grobowca i ujrzał leżące prześcieradła (7) oraz chustę, która była na głowie jego, nie leżącą z prześcieradłami, ale zwiniętą osobno na jednym miejscu. (8) A wtedy wszedł i ów drugi uczeń, który pierwszy przybiegł do grobowca, i ujrzał, i uwierzył; (9) albowiem jeszcze nie rozumieli Pisma, że musi powstać z martwych. (10) Odeszli więc znowu uczniowie do domu. (11) Ale Maria stała zewnątrz grobu i płakała. A płacząc nachyliła się do grobu (12) i ujrzała dwóch aniołów w bieli siedzących, jednego u głowy, a drugiego u nóg, gdzie leżało ciało Jezusa. (13) A ci rzekli do niej: Niewiasto! Czemu płaczesz? Rzecze im: Wzięli Pana mego, a nie wiem, gdzie go położyli. (14) A gdy to powiedziała, obróciła się za siebie i ujrzała Jezusa stojącego, a nie wiedziała, że to Jezus. (15) Rzekł jej Jezus: Niewiasto! Czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona, mniemając, że to jest ogrodnik, rzekła mu: Panie! Jeśli ty go wziąłeś, powiedz mi, gdzie go położyłeś, a ja go wezmę. (16) Rzekł jej Jezus: Mario! Ona obróciwszy się, rzekła mu po hebrajsku: Rabbuni! Co znaczy: Nauczycielu! (17) Rzekł jej Jezus: Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego. (18) I przyszła Maria Magdalena, oznajmując uczniom, że widziała Pana i że jej to powiedział. (19) A gdy nastał wieczór owego pierwszego dnia po sabacie i drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie z bojaźni przed Żydami byli zebrani, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! (20) A to powiedziawszy, ukazał im ręce i bok. Uradowali się tedy uczniowie, ujrzawszy Pana."

Ew. Jana 19,21

Jasno i wyraźnie jest powiedziane, że Jezus umarł na krzyżu, ale później zmartwychwstał i już Go na nim nie ma i nigdy na ten krzyż nie powróci, bo Jego ofiara jest wystarczająca i dokonana, a On żyje i wstawia się za nami u Ojca w niebie. Dlaczego więc kościół katolicki nadal przedstawia Jezusa na krzyżu, skoro jest to sprzeczne z faktami oraz z przykazaniem:

"Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego co jest w wodzie pod ziemią. "

2 Mojż. 20:4

"I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka..."

List do Rzymian 1:23

Ta figurka z drewna, żelaza, miedzi czy z czegokolwiek jest zrobiona w żaden sposób nie reprezentuje Jezusa, a na dodatek wisząca na krzyżu sprawia wrażenie, że Chrystus ciągle tam jest przybity i ponosi karę za nasze grzechy i nigdy nie zmartwychwstał! Wchodzisz do kościoła i widzisz nie pusty krzyż, który mógłby przypomnieć ci, że Twój Pan zmartwychwstał, ale figurkę 'Jezusa', która zawsze tam jest i daje poczucie smutku, przygnębienia i śmierci...
Prawdopodobnie jest to zabieg celowy, bo kościół katolicki naucza transsubstancjacji, czyli przemiany substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) i wina w ciało i krew Jezusa Chrystusa, co ma być dokonane na słowa kapłana. Według tego dogmatu na każdej mszy ofiara Chrystusa, której dokonał na Golgocie jest powtarzana, co oznacza, że ofiaruje siebie Ojcu, tak jak to uczynił na krzyżu. Jeśli więc na każdej mszy dokonuje się znowu ofiara na krzyżu, to ten 'Jezus' z krzyża nigdy nie może zejść, bo ciągle musi ponosić tam za nas karę! To jest nauka demonów, fałszywa i kłamliwa trzymająca miliony wiernych katolików w błędzie i strachu oraz poczuciu, że tylko przez chodzenie na mszę, gdzie dokonuje się ponowna ofiara, mogę uzyskać oczyszczenie i przebaczenie z grzechów, skoro tam pojawia się fizycznie Chrystus. Nie dajcie się oszukać, ta ofiara na krzyżu się wykonała!

"Wykonało się!"

Ewangelia Jana 19:30

"Złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęceni... gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tamjuż więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy."
List do Hebrajczyków 10:12-14.18

"(26) Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego, nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa; (27)który nie musi codziennie, jak inni arcykapłani, składać ofiar najpierw za własne grzechy, następnie za grzechy ludu; uczynił to bowiem RAZ NA ZAWSZE, gdy ofiarował samego siebie."

List do Hebrajczyków 7:26-27

Pamiętajcie, Jezus Chrystus umarł na krzyżu dla naszego zbawienia, ale trzeciego dnia zmartwychwstał - nie ma i nigdy już Go nie będzie na krzyżu, bo On żyje!

" (24) Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; (25) i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, (26) gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. (27) A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, (28) tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują."

List do Hebrajczyków 9:24-28

On zmartwychwstał i żyje - przyjdź do Jezusa!

    Uniżony Sługa 

piątek, 03 czerwca 2016
Dziecko nie jest ciałem matki

Zdjęcie i orginalny wpis pochodzą z Melody Grreen Official Page

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21